21.06.2007 o 01:18

Zespołu chyba nie muszę przedstawiać. Ostatnimi czasy, bardzo mocno zakręcił, na polskiej scenie reggae, przy okazji bez strachu eksperymentując z innymi gatunkami muzyki.
Dzisiaj trochę inaczej, gdyż nie będzie pisania o płycie, lecz o koncercie zespołu, który między innymi był zapowiedzią najnowszej płyty „Tu i teraz”, która ma się ukazać już niebawem…
Czytaj więcej »
21.06.2007 o 01:12

Niekulturalna recenzja płyty…
Czytaj więcej »
21.06.2007 o 01:06

Głównym motywem filmu są bolesne wspomnienia Sylwka – Syna o piciu jego Ojca – Adama. Naprzemianlegle do tego – zaczyna się w Adamie odwijać taśma własnych wspomnień, tworzących – wraz z opowiadaniem Syna – listę największych strat i ran, zadanych przez picie – sobie i bliskim. Ze wspomnień Adama wynika jeszcze coś: czarna sztafeta pokoleń. Ojciec Adama też pił i Adam poprzysiągł sobie, że nie przysporzy nigdy takiego strachu i wstydu swojemu synowi.
A jednak… Zresztą Ojciec Adama też to sobie w dzieciństwie przysięgał… Więc, czy można przerwać tą czarną sztafetę? [opis dystrybutora]… Czytaj więcej »
21.06.2007 o 01:01

„Oto mroczny Kraków. Miasto skrywające straszne tajemnice. Na trop jednej z nich wpada dawny gwiazdor kina dziecięcego, mężczyzna przegrany, detektyw z przypadku. Nazywają go mistrzem.
W cieniu seryjnego zabójcy z przeszłości, Karola Kota, w półmroku zaułków Starego Miasta, przy fałszywych dźwiękach hejnału z wieży mariackiej zaczyna się morderczy wyścig z czasem…
Pełna nieoczekiwanych zwrotów akcji (str. 167), przekonujących rysów psychologicznych (str. 61), wyrazistych postaci (str.1), znakomitych obserwacji socjologicznych (str. 95), całkowicie nieprzewidywalna (str. 181), trzymająca w napięciu (str. 103 i następne) powieść Marcina Świetlickiego „Dwanaście”.” Czytaj więcej »
20.06.2007 o 22:41
Ona i On
w jednym przedziale,
obok siebie,
można sobie wyobrazić,
że się kochają.
Razem przyszli,
zapewne wyjdą też razem.
On zaczytany
w literaturę fantastyczną,
przeobraża swój wizerunek
w robota.
Ona zamyka swój
świat w słuchawkach
i mądrej książce
(gdyż o książkach nie wypada
pisać, że są głupie),
patrząc się na niego
z nadzieją, że się obudzi,
z ciepłem niespotykanym
za często w PKP.
On, jawnie życzy jej
śmierci w męczarniach!
Tak podróżują
Ona i On,
w swoich światach
rozumianych tylko
dla nich samych.
Tak PKP może się pochwalić,
oryginalnością swoich klientów
i niebywałą różnorodnością zdarzeń.
Gdzie nadzieja i śmierć przeplata się
między wulgarnymi mniejszościami,
pijanymi działaczami legalizacji
i delegalizacji sami nie wiedząc czego.
20.06.2007 o 22:38
Napisałem manifest,
do władz wszelakich,
iż nie jestem,
nie jestem wesołym człowiekiem,
nie jestem gdyż,
mocząc nogi w sztucznych uśmiechach,
topię się we łzach,
wylewających się spod greckiej maski.
Ja płaczę.
Manifestuje was,
władze piękne i młode,
iż nie jestem,
a mogłem,
ale nie jestem,
więc proszę przestać.
Napisałem manifest,
to było pół roku temu,
wsadziłem w kopertę,
nakleiłem znaczek.
Uśmiechnąłem się do dziewicy w okienku
i wysłałem do władz!
Manifest o marazmie…
Wyszedłem z urzędu,
zdjąłem uśmiech,
zaszywając się w szarym tle
codziennego dnia.
Zadzwonił telefon.
Na horyzoncie zajaśniało Słońce,
osuszyło łzy,
delikatna ręka, wyciągnęła,
z bezpieczną delikatnością,
z odmętu.
Dziękuję władzom, za to,
że władze marazmu nie lubią…