Tybet i Zetena czyli raper i producent. Obaj zajmują się muzyką od ponad 10 lat. Po wielu solowych projektach postanowili połączyć siły nad wspólnym albumem. Na przełomie lat ich styl ewoluował mając swój początek w brzmieniach stricte rapowych. Dzięki swoim produkcjom wnieśli oni duży wkład w rozwój lubelskiej sceny. Obecnie skupiają się na tworzeniu świeżych, elektronicznych numerów. Trudno jest sklasyfikować ich muzykę do konkretnego gatunku, ponieważ ich piosenki to miks różnorodnych inspiracji.
Już 22 marca Jón Þór Birgisson, czyli jedna czwarta zespołu Sigur Rós, wyda swój solowy album o nazwie “Go”. Powyżej możemy obejrzeć pierwszy teledysk z tego projektu, Go Do. Kto nie słyszał niech posłucha, a kto uwielbia Sigur Rós na pewno się nie zawiedzie (przynajmniej ja jestem podekscytowany).
Zachęcam, polecam, lekkie i przyjemne.
Adam jest typową hieną dziennikarską, nie waha się ani chwili by wrobić księdza w tak modną (sic!) w dzisiejszych czasach pedofilię i opisać to wszystko w gazecie dla której pracuje – “Kurier Pomorza”. Mniejsza z tym, że wynajął włamywacza do podrzucenia owemu księdzu Nowakowi kaset z największym tajwańskim gównem. Księdza zamykają, a nasz główny bohater spotyka w nietypowych okolicznościach właściciela dużo większej gazety, mającej zasięg na całym Pomorzu, który proponuje mu pracę. W tym samym czasie Adam zaczyna dostawać listy, z enigmatycznym napisem na kopercie “Tibi et Igni” w których znajduje zdjęcia i filmy pokazujące jego narzeczoną – Anię – w nietypowych sytuacjach i miejscach, w których jak sama twierdzi, nie była.
Bohater zaczyna własne śledztwo…
Kolejna animacja wygrzebana dzięki In Web We Trust (blog Sylwii Besz).
Przesłanie samo wypływa z ekranu. Polecam.
![]()
I see you.
Żejk Suli do martwego czegoś
Dwa dni zwlekałem z recenzją od obejrzenia w kinie kasowej produkcji mistrza Camerona (Aliens, Terminator, Titanic), stwierdziłem, że się dobrze przygotuje, podyskutuje, poczytam, przemyślę, by przyjąć to na chłodno i przemyśleć wiele wątków. W końcu nawet ktoś napisał z recenzentów, że czuł się tak samo jak oglądał pierwszy raz gwiezdne wojny. WOW! Oto więc krótka recenzja filmu o bohaterskim Żejku Suli (imię przekręcone specjalnie), który dzięki śmierci swojego brata mógł uratować tysiące członków klanów Na^vi, przed złymi ludziami z nieba.
- Kto nie słyszał o L.U.C. ręka do góry!
- …
- Ok, a ci co podnieśli rękę czy mówi im coś Kanał Audytywny?
- …
- Oj biedactwa, to tym co nie słyszeli polecam jutubowy kanał i troszkę guglania. Teraz będzie skromna recenzja…

Jakby ktoś się chciał zapytać czy nie mam na co kasy wydawać i że chodzę do kina na takie coś. To niech nie pyta, bo i tak mu nie odpowiem…
Słodycz, cieknąca słodycz zewsząd, mdłości i słodycz. Kocha, nie kocha, inny kocha, ale ona nie kocha iiii znowu kocha i inny też kocha, bo on ciągle ją kocha i tamten też ją kocha, ale za to jeden bardziej i cała jego rodzina i znowu mamy słodycz. Takie mogłoby być streszczenie filmu…

Szrajbnęli: