List do P…

Drogi Muchomorku,
piszę do Ciebie ten list z poczucia wewnętrznej tęsknoty jaka się zrodziła po obejrzeniu w telewizji naszych przygód, przypomniały mi się stare dobre lata, zanim wyjechałeś. Fakt, nie odzywałem się do Ciebie długo, nawet musiałem dowiadywać się o Twój adres różnymi drogami, gdyż wyrzuciłem go z pamięci. Nie ukrywam złości, która mnie wypełnia, po tym jak mnie zostawiłeś samego w naszym domku i wyjechałeś za tą swoją sławą, której i tak nie udało Ci się zdobyć, jednak w duchu się cieszę, że jakiś grzybiarz nie zrobił z Ciebie zupy i nie poczęstował nią swojej rodziny. Z tego co wiem przykoksowałeś trochę i urosło Ci się gdzieniegdzie.

Czytaj więcej »

Lecz nie poradzisz nic bracie mój gdy na tronie siedzi…

Duduś (Filip Łobodziński, przyp.) z gwiazdami popełnił, a radio mi dzisiaj przypomniało…
Bardzo dobry tekst Georges Brassensa w bardzo dobrym wykonaniu.

Miłego wsłuchiwania się życzę.

Trudny i kontrowersyjny…

But you see, it’s not me, it’s not my family.
In your head, in your head they are fighting,
With their tanks and their bombs,
And their bombs and their guns.
In your head, in your head, they are crying…

In your head, in your head,
Zombie, zombie, zombie,
Hey. What’s in your head…

The Cranberries – Zombie

- Ile jeszcze masz zamiar tego wypić? – zapytał głos z szafy.
- Tyle ile trzeba. Przynieść ci? – zawarczał bohater, który bohaterem nigdy nie był.
- Dawaj! – uchyliły się lekko drzwiczki  skrzypiąc po swojemu – Tylko donieś tym razem i nie wypij po drodze…
- Aaaahhh – rozległ się głos jaki towarzyszy zazwyczaj po spożyciu, drzwiczki zamknęły się cicho w swoim rozczarowaniu.

Przychodzi taki moment w życiu mężczyzny…

Czytaj więcej »

II filar…

Pan Mieczysław, pogodny mechanik spod Lublina, z radości wywołanej dożyciem do dnia w którym przeszedł na upragnioną emeryturę, zmarł na zawał opuszczając ostatniego dnia miejsce pracy…

Setki tysięcy emerytów na tą wieść okazało wiele gestów radości, wysyłając gratulacje dla rodziny, wyczekując podwyżki emerytury i na więcej tak wspaniałych informacji.

A stairway to… nowhere

- A teraz zobaczymy jaką nosisz bieliznę. – powiedział to głosem imitującym zawodowego gwiazdora porno, po czym chwycił za pincetę, którą miał w swojej magicznej walizeczce.
- Nieeeee! Tylko nie to! Nieeeee! – zapiszczała do telewizora w taki sposób, jakby bardzo chciała by właśnie tam zajrzał. Pinceta zanurzyła się w koszu na brudną bieliznę i chwyciła wymięte, lekko brudnawe, różowe stringi.
- O tak! – wrzasnął i przyłożył w sposób spektakularny do swojego nosa. – O tak! To jest to, ciekawe jak będą się prezentowały na mojej głowie? – po tych słowach długo się nie zastanawiając wcisnął przedmiot pożądania  na swój wyżelowany łeb, najcieńszą częścią wzdłuż swojej twarzy. Wraz z tymi stringami wyglądał niczym mroczny barbarzyńca na polu chwały, dzierżąc swoją bojową pincetę w dłoni. Bardzo szybko znalazł się na jej łóżku odczyniając podskoki zwycięstwa rycząc zwierzęco w stronę kamery.

Ona piszczała dalej, ale już tylko z zachwytu i podniecenia, z wielką nadzieją, że to właśnie ona wygra, w końcu bielizna uraczona była jej zapachem, częścią jej, tą najromantyczniejszą.

Czytaj więcej »

Zima…

…nie nastraja. Kreatywność zamarza wraz z ulicami. Trzeba zbierać siłę na wiosnę…
Zimo idź już sobie, mam dość, dum durudum dum dum.

A na rozgrzewkę Emiliana Torrini – Jungle Drum.

Animacja: Homunculus

Kolejna animacja wygrzebana dzięki In Web We Trust (blog Sylwii Besz).

Przesłanie samo wypływa z ekranu. Polecam.