<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>STOJEDENprocent* &#187; ::nocne_nemezis</title>
	<atom:link href="http://stojeden.org/category/tekstylia/nocne_nemezis/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://stojeden.org</link>
	<description>Niecodziennik niekulturalny</description>
	<lastBuildDate>Wed, 14 Jul 2010 19:32:55 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Irritus.</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/irritus</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/irritus#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Jun 2009 15:42:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[irritus]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[słodycz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stojeden.org/?p=448</guid>
		<description><![CDATA[A na fotelu siedzi Ona, zdegustowana i rozczarowana, siedzi ona i nie chce patrzeć, w oczy patrzeć, które widziały, na ręce patrzeć, które dotykały, na człowieka patrzeć, którego kochała. Siedzi zdegustowana na fotelu. A On stoi przed nią, zdegustowany i rozczarowany, stoi i nie chce czuć, zapachu czuć, który podniecał, dotyku czuć, elektrycznego, jej bliskości [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="storycontent">
A na fotelu siedzi Ona, zdegustowana i rozczarowana, siedzi ona i nie chce patrzeć, w oczy patrzeć, które widziały, na ręce patrzeć, które dotykały, na człowieka patrzeć, którego kochała.<br />
Siedzi zdegustowana na fotelu.</p>
<p>A On stoi przed nią, zdegustowany i rozczarowany, stoi i nie chce czuć, zapachu czuć, który podniecał, dotyku czuć, elektrycznego, jej bliskości czuć, bezpieczeństwa.<br />
Stoi zdegustowany przed nią.</p>
<p>- <em>Kocham Cię</em> &#8211; nie mówi Ona.<br />
- <em>Kocham Cię </em>- nie odpowiada On.</p>
<p>A Ona leży wtulona, w przeszłość utraconą i uczucia zgubione, ma łzy w oczach, co już nie chcą patrzeć i pustkę w sercu co już bije egoistycznie, dla siebie samego.<br />
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa stracone, sensu nabrały.</p>
<p>A On pije, na umór pije, zamknięty w pokoju niespełnionych marzeń i pustych nadziei, sam jeden, sam tylko ze szklanką w szorstkiej dłoni, co kiedyś tak dotykała namiętnie, sam tylko z butelką na stole, co wytrzymywać musiał temperamentną namiętność.<br />
Milczy, bo milczeć wypada, gdy słowa z trzeźwości wyjałowione, sensu nabrały.</p>
<p>- <em>Kocham Cię</em> &#8211; nie powiedziała Ona.<br />
- <em>Kocham Cię</em> &#8211; nie odpowiedział On.</p>
<p>Cisza wypełnia pustkę istnienia, kiedy wypala się wszystko to, co się kiedyś zrodziło z cierpienia, by słodko zakończyć żywot swój.</p></div>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;title=Irritus.&amp;bodytext=%0D%0AA%20na%20fotelu%20siedzi%20Ona%2C%20zdegustowana%20i%20rozczarowana%2C%20siedzi%20ona%20i%20nie%20chce%20patrze%C4%87%2C%20w%20oczy%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20widzia%C5%82y%2C%20na%20r%C4%99ce%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20dotyka%C5%82y%2C%20na%20cz%C5%82owieka%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3rego%20kocha%C5%82a.%0D%0ASiedzi%20zdegustowana%20na%20fotelu.%0D%0A%0D%0AA%20On%20stoi%20prz" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;title=Irritus.&amp;notes=%0D%0AA%20na%20fotelu%20siedzi%20Ona%2C%20zdegustowana%20i%20rozczarowana%2C%20siedzi%20ona%20i%20nie%20chce%20patrze%C4%87%2C%20w%20oczy%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20widzia%C5%82y%2C%20na%20r%C4%99ce%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20dotyka%C5%82y%2C%20na%20cz%C5%82owieka%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3rego%20kocha%C5%82a.%0D%0ASiedzi%20zdegustowana%20na%20fotelu.%0D%0A%0D%0AA%20On%20stoi%20prz" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;t=Irritus." title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=Irritus.%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;t=Irritus." title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Firritus&amp;title=Irritus.&amp;annotation=%0D%0AA%20na%20fotelu%20siedzi%20Ona%2C%20zdegustowana%20i%20rozczarowana%2C%20siedzi%20ona%20i%20nie%20chce%20patrze%C4%87%2C%20w%20oczy%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20widzia%C5%82y%2C%20na%20r%C4%99ce%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3re%20dotyka%C5%82y%2C%20na%20cz%C5%82owieka%20patrze%C4%87%2C%20kt%C3%B3rego%20kocha%C5%82a.%0D%0ASiedzi%20zdegustowana%20na%20fotelu.%0D%0A%0D%0AA%20On%20stoi%20prz" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/irritus/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czasy&#8230;</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/czasy</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/czasy#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Jan 2009 20:39:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=262</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy ucieka się do wskazówek, można by rzec, że ucieka się do niczego, niczym starzec do niebieskiej pigułki, myśląc, że sztywność doda mu atrakcyjności. Listy, gratulacje, myśli, owacje i inne dziwne gierki, które spłycają osobowość… JA? TY? Która godzina?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="storycontent">
<p>Kiedy ucieka się do wskazówek, można by rzec, że ucieka się do niczego, niczym starzec do niebieskiej pigułki, myśląc, że sztywność doda mu atrakcyjności.</p>
<p>Listy, gratulacje, myśli, owacje i inne dziwne gierki, które spłycają osobowość… JA? TY? Która godzina?</p></div>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;title=Czasy...&amp;bodytext=%0D%0A%0D%0AKiedy%20ucieka%20si%C4%99%20do%20wskaz%C3%B3wek%2C%20mo%C5%BCna%20by%20rzec%2C%20%C5%BCe%20ucieka%20si%C4%99%20do%20niczego%2C%20niczym%20starzec%20do%20niebieskiej%20pigu%C5%82ki%2C%20my%C5%9Bl%C4%85c%2C%20%C5%BCe%20sztywno%C5%9B%C4%87%20doda%20mu%20atrakcyjno%C5%9Bci.%0D%0A%0D%0AListy%2C%20gratulacje%2C%20my%C5%9Bli%2C%20owacje%20i%20inne%20dziwne%20gierki%2C%20kt%C3%B3re%20sp%C5%82ycaj%C4%85%20os" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;title=Czasy...&amp;notes=%0D%0A%0D%0AKiedy%20ucieka%20si%C4%99%20do%20wskaz%C3%B3wek%2C%20mo%C5%BCna%20by%20rzec%2C%20%C5%BCe%20ucieka%20si%C4%99%20do%20niczego%2C%20niczym%20starzec%20do%20niebieskiej%20pigu%C5%82ki%2C%20my%C5%9Bl%C4%85c%2C%20%C5%BCe%20sztywno%C5%9B%C4%87%20doda%20mu%20atrakcyjno%C5%9Bci.%0D%0A%0D%0AListy%2C%20gratulacje%2C%20my%C5%9Bli%2C%20owacje%20i%20inne%20dziwne%20gierki%2C%20kt%C3%B3re%20sp%C5%82ycaj%C4%85%20os" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;t=Czasy..." title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=Czasy...%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;t=Czasy..." title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fczasy&amp;title=Czasy...&amp;annotation=%0D%0A%0D%0AKiedy%20ucieka%20si%C4%99%20do%20wskaz%C3%B3wek%2C%20mo%C5%BCna%20by%20rzec%2C%20%C5%BCe%20ucieka%20si%C4%99%20do%20niczego%2C%20niczym%20starzec%20do%20niebieskiej%20pigu%C5%82ki%2C%20my%C5%9Bl%C4%85c%2C%20%C5%BCe%20sztywno%C5%9B%C4%87%20doda%20mu%20atrakcyjno%C5%9Bci.%0D%0A%0D%0AListy%2C%20gratulacje%2C%20my%C5%9Bli%2C%20owacje%20i%20inne%20dziwne%20gierki%2C%20kt%C3%B3re%20sp%C5%82ycaj%C4%85%20os" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/czasy/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reaktywacja?</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/reaktywacja</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/reaktywacja#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 21 Dec 2008 16:28:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=258</guid>
		<description><![CDATA[(dedykacja dla usuniętego konta, sam wiem gdzie) Chciałbym napisać, że kroplą w morzu jestem, a może ziarnkiem piasku na plaży, człowiekiem może wśród ludzi co nogi na ziemi, a ręce na twarzy, mają. Chciałbym napisać, żem podobny do innych, co szczęście, nieszczęście na barkach swych niosą, chciałbym napisać że jestem podobny, taki sam co słowa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="storycontent">
<p><em>(dedykacja dla usuniętego konta, sam wiem gdzie)</em></p>
<p>Chciałbym napisać, że kroplą w morzu jestem, a może ziarnkiem piasku na plaży, człowiekiem może wśród ludzi co nogi na ziemi, a ręce na twarzy, mają.</p>
<p>Chciałbym napisać, żem podobny do innych, co szczęście, nieszczęście na barkach swych niosą, chciałbym napisać że jestem podobny, taki sam co słowa wypowiada, pisze i cytuje…</p>
<p>Lecz nie czuje, nie wierze…<br />
…nie ufam?</p>
<p>Chciałbym zadedykować, lecz dedykacja schowana w cieniu, szczerzy swe zęby na kolejnym zdjęciu robionym komórką w kiblu.</p>
<p>Zapomnij. Wróciłem.</p></div>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;title=Reaktywacja%3F&amp;bodytext=%0D%0A%0D%0A%28dedykacja%20dla%20usuni%C4%99tego%20konta%2C%20sam%20wiem%20gdzie%29%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20kropl%C4%85%20w%20morzu%20jestem%2C%20a%20mo%C5%BCe%20ziarnkiem%20piasku%20na%20pla%C5%BCy%2C%20cz%C5%82owiekiem%20mo%C5%BCe%20w%C5%9Br%C3%B3d%20ludzi%20co%20nogi%20na%20ziemi%2C%20a%20r%C4%99ce%20na%20twarzy%2C%20maj%C4%85.%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCem%20po" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;title=Reaktywacja%3F&amp;notes=%0D%0A%0D%0A%28dedykacja%20dla%20usuni%C4%99tego%20konta%2C%20sam%20wiem%20gdzie%29%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20kropl%C4%85%20w%20morzu%20jestem%2C%20a%20mo%C5%BCe%20ziarnkiem%20piasku%20na%20pla%C5%BCy%2C%20cz%C5%82owiekiem%20mo%C5%BCe%20w%C5%9Br%C3%B3d%20ludzi%20co%20nogi%20na%20ziemi%2C%20a%20r%C4%99ce%20na%20twarzy%2C%20maj%C4%85.%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCem%20po" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;t=Reaktywacja%3F" title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=Reaktywacja%3F%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;t=Reaktywacja%3F" title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Freaktywacja&amp;title=Reaktywacja%3F&amp;annotation=%0D%0A%0D%0A%28dedykacja%20dla%20usuni%C4%99tego%20konta%2C%20sam%20wiem%20gdzie%29%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20kropl%C4%85%20w%20morzu%20jestem%2C%20a%20mo%C5%BCe%20ziarnkiem%20piasku%20na%20pla%C5%BCy%2C%20cz%C5%82owiekiem%20mo%C5%BCe%20w%C5%9Br%C3%B3d%20ludzi%20co%20nogi%20na%20ziemi%2C%20a%20r%C4%99ce%20na%20twarzy%2C%20maj%C4%85.%0D%0A%0D%0AChcia%C5%82bym%20napisa%C4%87%2C%20%C5%BCem%20po" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/reaktywacja/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Najlepsza.</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/najlepsza</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/najlepsza#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 22:25:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=256</guid>
		<description><![CDATA[Jasny i piękny jest ten  świat. Jasny i piękny o poranku, a gdy wszystko jest takie cudowne, to można przeczuwać, że jednak wieczór może być całkiem inny. I jest. Dzisiaj nie przyszła, najlepsza kobieta co pieprzy się tylko z najlepszymi. A była tutaj, zawsze kiedy ja byłem i tańczyła gładko, swobodnie, w swoim rytmie w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jasny i piękny jest ten  świat. Jasny i piękny o poranku, a gdy wszystko jest takie cudowne, to można przeczuwać, że jednak wieczór może być całkiem inny. I jest.</p>
<p>Dzisiaj nie przyszła, najlepsza kobieta co pieprzy się tylko z najlepszymi. A była tutaj, zawsze kiedy ja byłem i tańczyła gładko, swobodnie, w swoim rytmie w swoim świecie. W jakiś niepojęty sposób wpuszczała mnie do niego, wysyłając uśmiech co jakiś czas. Wiem, że był do mnie, gdyż za mną tylko butelki, nalewaki i obleśny barman. Do niego to raczej nie było, gdyż jego obleśność przekraczała wszelkie granice i w tym kubiźmie jego wyglądu oczy pokryte były tłuszczem spływającym z czoła. Nie widział, nie odwzajemniał, nic nie czuł. Wiem, że to było do mnie, bo się znaliśmy, tylko skąd?</p>
<p>Nie lubię kiedy alkohol nakazuje, rozkazuje i szarpie, aby się zastanawiać, aby myśleć o takich szczegółach. I to jeszcze w momentach kiedy czuje się nieswojo, kiedy czegoś lub kogoś mi brakuje. Nie myślałem, że będę tęsknił. Nie spodziewałem się tego akurat dzisiaj. Dlaczego nie przyszła? Może przyjdzie następnym razem, innego dnia.<br />
<span id="more-256"></span></p>
<p>Liceum, tak, znaliśmy się z liceum, chodziliśmy wspólnie do klasy. Pamiętam. Wtedy już była najlepsza, wtedy już pieprzyła się tylko z najlepszymi. Nawet chłopaki, za którymi dziewczyny śliniły się jak pies na kiełbasę, nie byli godni zaszczytu, o który tak bardzo się starali, im bardziej słyszeli, że ona jest tylko dla najlepszych. Już wtedy miała swój świat i swoich przyjaciół. Odcięta całkowicie od klasowej hołoty. Nikt ich nie znał, nikt ich nie widział, często jak gdzieś bywaliśmy wszyscy i spożywaliśmy różne dziwne rzeczy, dzwonił telefon i uciekała do nich. Do tych najlepszych.<br />
Urodę miała zawsze przeciętną, ubierała się po swojemu, czasem próbowała naśladować koleżanki, ale też w swój specyficzny sposób, czasami aż za bardzo. Wtedy także wysyłała już do mnie uśmiechy, nigdy nie rozmawialiśmy, tylko uśmiech, tylko z jej strony, jakoś nigdy nie mogłem się zebrać że by odwzajemnić, jakoś mi nie zależało. A kiedy już zdołałem się do tego przyzwyczaić, to po prostu nie przyszła. Stały element moich libacji jednoosobowych, w tym zapyziałym klubiku, z ogromnym parkietem, pokaźnym i tanim barkiem, z laleczkami szukającymi i testującymi swoich nowych <em>księciów</em>, z <em>księciami</em> co w swoim geście klepali wszystkie laleczki po dupach i byli największymi i najlepszymi jebakami na świecie. Ale nigdy dla niej…</p>
<p>W szkole była jedyną osobą która okazywała jakiś pozytywny gest w moją stronę, może dlatego, że oboje byliśmy inni i odstawaliśmy od reszty gówniarzy. Dokładnie gówniarzy, gdyż zawsze czułem się od nich starszy, nie rozumiałem ich problemów, gdyż dla mnie to nie były nigdy problemy, miałem swoje. Czasem jednak chciałem być takim jak oni, lecz kiedy znowu się z nimi spotykałem wszelkie chęci odchodziły na bok, ulatywały i nie wiadomo dlaczego, w duchu, cieszyłem się z tego powodu. Czułem się starszy i zawsze miałem swoje, ulotne, starsze towarzystwo. Kolesie zazdrościli mi kontaktów z dojrzałymi kobietami, przyklejali się do mnie, zagadywali, czasem szanowali, chcieli je zaliczyć. Nigdy z nimi nie rozmawiałem, nigdy nie miałem na to ochoty, szczególnie wiedząc o co im chodzi i w szczególności znając swoje położenie. Dla nich za stary, dla dojrzałych kobiet &#8211; gówniarz, z którym czasem się pobawiły, ale zawsze gówniarz. Ot pierdolony paradoks. Trzeba było nauczyć się żyć. Gdyby ci gówniarze, wiedzieli, że te kobiety doprowadziły mnie do wielkiej miłości, do połączenia się w parę z alkoholem, to chyba by tak nie szarżowali w tym kierunku, albo po prostu by to olali, gdyż taki zwyczaj mieli normalnie.</p>
<p>Koleżanki jej zazdrościły, domysłów w swoich pustych makówkach jej zazdrościły, gdyż nikt nie wiedział z kim, jak, gdzie i dlaczego, tylko słyszeli, że najlepsi, że jest szczęśliwa i że potrafi przeżywać orgazm bardzo często z tym kimś, czy tymi ktosiami. A to były czasy, kiedy słowo orgazm było dla wielu z nich jak nie wszystkich, słowem wypisanym w kolorowych modnych gazetkach, w poradnikach piorących mózg i przygotowujących te ślicznotki do bycia kukiełkami z którymi każdy robił i z niektórymi jeszcze robi co chce.<br />
Zazdrościły jej i często robiły na złość. Jej postawa, była zawsze taka sama, beztroska, miała wszystkich i wszystko w dupie. Ten programowany i narzucany nam systemowo wtedy świat.<br />
Jedynie czasem uśmiech do mnie. I tak zostało, nigdy ani słowa razem. Nigdy. Nawet głupkowate i mimowolne cześć. Tylko spojrzenie, jej uśmiech i koniec.</p>
<p>Dzisiaj jej nie ma. Czuję się nieswojo. Wódka nawet jakaś taka nieswoja, smak nieznany, z każdą szklanką próbuję się z nim zapoznać. Kurwa, a miało być tak jasno i pięknie, a tutaj kac zanim jeszcze się porządnie nie rozkręciliśmy z moim płynnym przyjacielem. A może jeszcze przyjdzie…</p>
<p>- <em>Nie przyjdzie…</em> &#8211; powiedział głos, w dziwnie znajomy sposób, w sposób upojenia bydlęcego &#8211; <em>wiem na kogo czekasz i patrzysz, ale nie przyjdzie, już wcale. &#8211; </em>znam tego palanta, czasem, kiedyś, jakieś historyjki nie z tego świata, znam go z czasów jeszcze ho ho szkoły, ale której? Nie chce mi się myśleć, ale to co powiedział wywołało jakiś dziwny chłód i niepokój, tak mocno że alkohol stanął mi w gardle i zapragnął wyjść z powrotem zastanawiając się tylko którym otworem. Przełknąłem to ścierwo…<br />
- <em>Jak to nie przyjdzie? Ta najlepsza? </em>- zapytał, jeszcze grzecznie, alkohol.<br />
- <em>Tak, ta najlepsza nie przyjdzie, gdyż znaleźli ją dzisiaj martwą we własnym domu.</em> &#8211; ja pierdole, tego już było za wiele, wódka w kaszlu wyszła nosem &#8211; <em>Samobójstwo. Smutne, ale prawdziwe. Załamana nerwowo, zakręcona i zagubiona dziewczyna.<br />
- A przyjaciele? Facet, faceci, kurwa ktokolwiek, ponoć było ich wielu, tacy wspaniali… Opuścili? A może z miłości… jak to, dlaczego?!? </em>- głupie pytania zawsze padają w takich momentach. Nigdy nie myślałem, nigdy nie czułem, że się przejmę tym małym uśmiechem.<br />
- <em>Przyglądali się temu.<br />
- Jak to!?!<br />
- A tak to, że ci wszyscy przyjaciele, najlepsi przyjaciele, najlepsi kochankowie i chuj wie co jeszcze najlepsze, to były ludziki wykonane z czego popadnie. Nie istnieli… &#8211; </em>obwieś usiadł i zaczął tłumaczyć, trzeba było zamówić flaszkę, trzeba się upić, trzeba to wszystko rozważyć, nie można tego przyjąć na trzeźwo &#8211; <em>Nawet jak mówiła, że idzie na zakupy, to szła do kiosku, kupowała pisemka i wycinała im ubranka.</em><br />
- <em>A a a telefony?</em> &#8211; już zaczynam się jąkać i to jeszcze z nienawidzącym głosem, gdyż zaczynam go nienawidzić za takie historie i sam kurwa nie wiem dlaczego zaczynam go pytać o szczegóły, jednak zależy…<br />
- <em>Od matki… kazała jej przychodzić do domu…<br />
- Najlepsza przecież była, pieprzyła się z…<br />
- Z nikim się nie pieprzyła!! &#8211; </em>przerwał po chamsku &#8211; <em>z nikim nigdy ponoć. Zryty garnek i tyle. Nie wytrzymała…<br />
- Szkoda dziewczyny, ale skoro z tyloma problemami, to może i dobrze, że uciekła z tego świata, fikcyjnego bardziej niż jej przyjaciele, faceci…<br />
</em>- <em>Taaa &#8211; </em>odsapnął swoją przepitą mordą, nie zapytam skąd on to wie, gdyż pewnie wie lepiej, sąsiad jakiś czy coś. Musiała być dobra w tym wszystkim, gdyż nawet on, który mieszka najbliżej, nie domyślił się. A wielokrotnie o niej mówił w naszych historyjkach z nie z tego świata…<br />
- <em>Patrz, patrz patrz, kto idzie!! &#8211; </em>wyszeptał nagle jakby się podniecił, gdyż wyszło mu to całkiem sprawnie w stanie jakim był &#8211; <em>To Dagmara, ta to jest… &#8211; </em>w takim momencie zamilkł, w takim momencie alkohol go uciszył, gdyż nic więcej nie mógł powiedzieć.<br />
- <em>Dagmara, heh, “Bławatek”, ta to jest najlepsza…<br />
- I pieprzy się tylko z najlepszymi… &#8211; </em>dodał.</p>
<p>&#8212;</p>
<p>Upadki się zdarzają. Upadki z wysoka czasami są mniej bolesne niż te z bardzo niska, z krawężnika naszej moralności, gdyż z takiego niespodziewanego szoku można dostać czkawki, która potrafi męczyć cholernie długo.</p>
<p><em>Pierdole</em> &#8211; to chyba najlepsze słowo, które zdarza mi się o poranku, nie ważne kto jest obok, kto mnie budzi, jaki jest dzień, czy pora. Otwieram oczy i mówię <em>Pierdolę, </em>czasem zdarza się <em>o kurwa</em>. Wulgarnie? Zastanawiam się nad tym kiedy to wypowiem, nie mam wyrzutów. Zawsze twierdziłem, że dzień trzeba przywitać spektakularnie, nie ważne w jakim stanie, z kim, a tym bardziej gdzie. Na pokaz? Raczej nie, gdyż często pobudka bywa samotna, nie ćwiczę, nie krzyczę, mówię sam do siebie.</p>
<p>I tak nastał poranek, kolejne <em>pierdolę</em> wyszło z moich ust jak robaczek z jabłka spodziewający się sadowego raju. Słoneczko na swoim miejscu, nie znudziło mu się jeszcze świecenie i tak patrząc na nie, długo się chyba nie znudzi, no ale kto wie, promienie lecą ileś tysięcy lat, więc media mogą robić nas w bambuko i już go tam nie ma. Kocham takie rozkminy wczesnymi porankami, gdyż każdy poranek jest wczesny, czy to dziesiąta, czy szósta, czy piętnasta, zawsze za wcześnie. Patrzę na bok, pusto… czasami mówię sobie <em>uff</em>, najczęściej po tym westchnięciu idę sobie spokojnie rzygać, tak <em>uff </em>jest zawsze po bliżej lub dalej nie określonej libacji.<br />
Myśl o śniadaniu? Raczej nigdy. Wszystkie te podstawowe funkcje są automatyczne i bez zastanowienia. Łazienka, woda, kawa, lodówka, zlew, popielniczka, szafa, buty, drzwi, zamek i do przodu opanowanymi trasami. Na to nie ma już wpływu, gdyż czasami ulica się zapadnie i panowie zaciekle łatają tą dziurę pracując przy kolejnej flaszce. Miesiąc z głowy, trzeba uczyć się nowych tras, by ponownie wrócić do starych. Pieprzone paradoksy, zaskakujące życie, ja pierdolę.</p>
<p>Dzisiaj nigdzie nie wychodzę, leżę w łóżku, mam w dupie, jest weekend. Tylko dlaczego dochodzi do mnie szum wody z łazienki. Kto zażywa kompieli o… ósmej piętnaście? Wczoraj piłem to fakt, ale śladów obcej cywilizacji nie widać w obrębie mojego wzroku czyli w całym pokoju. Przypomnij sobie… przypomnij… przypomnij…</p>
<p>Wczorajsza noc, pani co się uśmiechała do mnie, nie żyje, ciekawa informacja jak na spokojną libację, okazała się wariatką, o której myślałem, że jesteśmy podobni. Aż tak nie byliśmy. Kolega sprzedawał takie info, kochany kolega, nawet nie pamiętam jak ma na imię ten palant. Pewnie on też nie zna mojego, dzięki temu jesteśmy czyści. Zawsze z nim rozmawia alkohol, ja nie miałbym siły. Może alkohol zna jego imię, a może też ma to w dupie. Tak, palant i złota informacja, która zburzyła cały mój piękny świat… dziwne, że się tym nie przejmuje, w sumie normalne. Czasami zastanawiam się jak można być takim nieczułym chujem, zimnym fagasem, trzymającym w sobie i ściskającym tyle złotych myśli i emocji, które stoją w rzędzie jak ci, co do wojska dali się złapać łowcom głów za biurkiem z głową nad gwiazdami…<br />
Był palant i wtedy wszedł, a dokładnie weszła… heh… właśnie <em>Bławatek!</em> Czy ja to powiedziałem głośno? Nie ważne, akcja przyspieszyła. Piękna kobieta, ta która z byle kim się nie zadawała, a tym bardziej nie raczyła w łóżku, na stole, pod stołem, na dywanie, podłodze, krześle i innych miejscach w których seks z prozy zamienia się w poezję, a czasem jednak w rymy blokersów z głosem przetrawionym marihuaną. Nie zadawała się z byle kim. Weszła, usiadła, wysączyła drinka, nie witała się z nami, gdyż my, ja i alkohol, nie zasługujemy na takie zaszczyty. Ciekawe jest to u znanych ludzi, że wiemy kim są, znamy ich życie, a oni mają nas w głębokim… Taaaaa, wypiła drinka, popatrzyła wokół, nikogo nie dojrzała i wyszła a za nią tych trzech debili. O kurwa! Za trzema debilami poszliśmy my, alkohol wziął butelkę do ręki, zaszliśmy za winkiel a oni stali i pastwili się nad nią. Ona leżała na masce starego rupcia i miała już praktycznie nogi rozłożone i to nie z własnej woli, ani z wyuzdania. Ona miała nogi rozłożone, bo oni tak chcieli.<br />
Wtedy alkohol gwizdnął, alkohol powiedział <em>Dobły Wieczół </em>i trzasnął butelką o ścianę… Boli, boli, że urwał mi się film i boli mnie twarz, twarz z opuchlizną? Biłem się? Alkohol się bił? Żyję? Wtedy wyglądali na osiłków, a jak było na prawdę nie wiem. Może ja nie żyję? Może marzenia się spełniły? A może przyjechała policja i był wstyd, ale raczej jak policja, to nie budziłbym się we własnym łóżku.</p>
<p>- <em>Dzień dobry mój bohaterze, wołałeś..?</em> &#8211; powiedziała to namiętnie, stojąc całkowicie nago, jej smukłe, gładkie i delikatne ciało, po którym jeszcze spływają powolutku krople wody, opiera się o futrynę, uśmiecha się do mnie, uśmiecha się i patrzy wprost w moje oczy swoimi wielkimi niebieskimi, a tak świdrującymi, że aż dreszcz przechodzi i to nie jest na pewno dreszcz strachu. Głowa bezwiednie spada na poduszkę, umarłem i wcale nie trafiłem do piekła… czyżby?</p>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;title=Najlepsza.&amp;bodytext=Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20jest%20ten%C2%A0%20%C5%9Bwiat.%20Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20o%20poranku%2C%20a%20gdy%20wszystko%20jest%20takie%20cudowne%2C%20to%20mo%C5%BCna%20przeczuwa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20jednak%20wiecz%C3%B3r%20mo%C5%BCe%20by%C4%87%20ca%C5%82kiem%20inny.%20I%20jest.%0D%0A%0D%0ADzisiaj%20nie%20przysz%C5%82a%2C%20najlepsza%20kobieta%20co%20pieprzy%20si%C4%99%20tylko%20z%20najlepsz" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;title=Najlepsza.&amp;notes=Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20jest%20ten%C2%A0%20%C5%9Bwiat.%20Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20o%20poranku%2C%20a%20gdy%20wszystko%20jest%20takie%20cudowne%2C%20to%20mo%C5%BCna%20przeczuwa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20jednak%20wiecz%C3%B3r%20mo%C5%BCe%20by%C4%87%20ca%C5%82kiem%20inny.%20I%20jest.%0D%0A%0D%0ADzisiaj%20nie%20przysz%C5%82a%2C%20najlepsza%20kobieta%20co%20pieprzy%20si%C4%99%20tylko%20z%20najlepsz" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;t=Najlepsza." title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=Najlepsza.%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;t=Najlepsza." title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fnajlepsza&amp;title=Najlepsza.&amp;annotation=Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20jest%20ten%C2%A0%20%C5%9Bwiat.%20Jasny%20i%20pi%C4%99kny%20o%20poranku%2C%20a%20gdy%20wszystko%20jest%20takie%20cudowne%2C%20to%20mo%C5%BCna%20przeczuwa%C4%87%2C%20%C5%BCe%20jednak%20wiecz%C3%B3r%20mo%C5%BCe%20by%C4%87%20ca%C5%82kiem%20inny.%20I%20jest.%0D%0A%0D%0ADzisiaj%20nie%20przysz%C5%82a%2C%20najlepsza%20kobieta%20co%20pieprzy%20si%C4%99%20tylko%20z%20najlepsz" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/najlepsza/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bławatek.</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/blawatek</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/blawatek#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 06 May 2008 20:22:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=254</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy przyjdziesz, zapukasz. Zrobisz to cicho, wraz ze swoją wrodzoną czułością i delikatnością, której tak wielu nienawidzi. Zapukasz, poczekasz, aż drzwi się uchylą. Otworzę, usłyszę i otworzę. Będziesz miała łzy w oczach i stać będziesz bez ruchu, czekając jakby na pozwolenie, stać będziesz chwilę, potem wejdziesz i przywitasz. Bez słowa, bez zbędnych gestów, przywitasz i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class="storycontent">
<p>Kiedy przyjdziesz, zapukasz.<br />
Zrobisz to cicho, wraz ze swoją wrodzoną czułością i delikatnością, której tak wielu nienawidzi. Zapukasz, poczekasz, aż drzwi się uchylą.<br />
Otworzę, usłyszę i otworzę.<br />
Będziesz miała łzy w oczach i stać będziesz bez ruchu, czekając jakby na pozwolenie, stać będziesz chwilę, potem wejdziesz i przywitasz. Bez słowa, bez zbędnych gestów, przywitasz i wejdziesz dalej.<br />
Tam będą stały kawa i herbata na stole. Herbata jaką lubisz, różana, w filiżance z pękniętym uchem, co wspomnienia tylko przywołuje, a słuchać już nie potrafi. Obok filiżanki łyżeczka, czekająca na twoją delikatną dłoń i cukiernica.<br />
Kiedy przyjdziesz, ja zdejmę ci płaszczyk i powieszę na kołku, podejdę delikatnie i poprowadzę do miejsca w którym usiądziesz, poczujesz znowu jak u siebie. Nic nie będę przynosił, gdyż wszystko już gotowe.<br />
Spojrzę na ciebie.<br />
Ty spojrzysz na mnie.<br />
Kiedy przyjdziesz, ten stary zegar co zatrzymywał się wiele razy, te lata temu, znów się zatrzyma, pozwoli zapomnieć, po raz kolejny, pozwoli zbliżyć, dotknąć, da czas na otarcie łez.<br />
Ja nie będę pamiętał.<br />
Ty będziesz zapominać.<br />
I już na tę chwilę, chwileczkę, utopimy naszą namiętność w ustach, nie będziesz siedzieć i czuć znowu jak u siebie, gdyż jesteś w domu, kiedy przyjdziesz. Słońce zajdzie w swojej krwistości, a my, jedno, zamkniemy kolejny rozdział niepamiętnej historii.<br />
Kiedy przyjdziesz, będzie lato, zapach bzu, koszonej trawy i twojej skóry uspokoją nerwy a dreszcze już nie z lęku, tylko z naszych ciał wypływać będą. Wszystko się zmieni, kiedy przyjdziesz.</p>
<p>Za oknem burza.<br />
Prąd, ktoś o nim już dawno zapomniał. Herbata zimna już, kawa wylana, na cukiernicy pajęczyna, pająka, co już przestał tu zaglądać.<br />
Dreszcz.<br />
Ściana zimna, z plamą po kawie na swojej szarej sukni, ręce wyciąga.</p>
<p>Kiedy przyjdziesz?</p></div>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;title=B%C5%82awatek.&amp;bodytext=%0D%0A%0D%0AKiedy%20przyjdziesz%2C%20zapukasz.%0D%0AZrobisz%20to%20cicho%2C%20wraz%20ze%20swoj%C4%85%20wrodzon%C4%85%20czu%C5%82o%C5%9Bci%C4%85%20i%20delikatno%C5%9Bci%C4%85%2C%20kt%C3%B3rej%20tak%20wielu%20nienawidzi.%20Zapukasz%2C%20poczekasz%2C%20a%C5%BC%20drzwi%20si%C4%99%20uchyl%C4%85.%0D%0AOtworz%C4%99%2C%20us%C5%82ysz%C4%99%20i%20otworz%C4%99.%0D%0AB%C4%99dziesz%20mia%C5%82a%20%C5%82zy%20w%20oczach%20i" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;title=B%C5%82awatek.&amp;notes=%0D%0A%0D%0AKiedy%20przyjdziesz%2C%20zapukasz.%0D%0AZrobisz%20to%20cicho%2C%20wraz%20ze%20swoj%C4%85%20wrodzon%C4%85%20czu%C5%82o%C5%9Bci%C4%85%20i%20delikatno%C5%9Bci%C4%85%2C%20kt%C3%B3rej%20tak%20wielu%20nienawidzi.%20Zapukasz%2C%20poczekasz%2C%20a%C5%BC%20drzwi%20si%C4%99%20uchyl%C4%85.%0D%0AOtworz%C4%99%2C%20us%C5%82ysz%C4%99%20i%20otworz%C4%99.%0D%0AB%C4%99dziesz%20mia%C5%82a%20%C5%82zy%20w%20oczach%20i" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;t=B%C5%82awatek." title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=B%C5%82awatek.%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;t=B%C5%82awatek." title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fblawatek&amp;title=B%C5%82awatek.&amp;annotation=%0D%0A%0D%0AKiedy%20przyjdziesz%2C%20zapukasz.%0D%0AZrobisz%20to%20cicho%2C%20wraz%20ze%20swoj%C4%85%20wrodzon%C4%85%20czu%C5%82o%C5%9Bci%C4%85%20i%20delikatno%C5%9Bci%C4%85%2C%20kt%C3%B3rej%20tak%20wielu%20nienawidzi.%20Zapukasz%2C%20poczekasz%2C%20a%C5%BC%20drzwi%20si%C4%99%20uchyl%C4%85.%0D%0AOtworz%C4%99%2C%20us%C5%82ysz%C4%99%20i%20otworz%C4%99.%0D%0AB%C4%99dziesz%20mia%C5%82a%20%C5%82zy%20w%20oczach%20i" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/blawatek/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Viva La Resistance!&#8221;</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/viva-la-resistance</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/viva-la-resistance#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 07:29:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[stojeden]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=106</guid>
		<description><![CDATA[Jesteś wyzwolona, wyzwolone są twoje piersi, za które pozwalasz się łapać tym obleśnym dłoniom, wyzwolone są twoje nogi, które całkowicie odsłonięte manifestują twoje zniewolenie, wyzwolona jest twoja dupa, posadzona na umięśnionych udach właściciela obślizgłych łap, rzucającego frywolnie jakieś kurwy i chuje. Jesteś wyzwolona, jak twoja mina pozująca do zdjęcia, twój grymas dumy, wywołujący zazdrość przyjaciółek, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Jesteś wyzwolona, wyzwolone są twoje piersi, za które pozwalasz się łapać tym obleśnym dłoniom, wyzwolone są twoje nogi, które całkowicie odsłonięte manifestują twoje zniewolenie, wyzwolona jest twoja dupa, posadzona na umięśnionych udach właściciela obślizgłych łap, rzucającego frywolnie jakieś kurwy i chuje. Jesteś wyzwolona, jak twoja mina pozująca do zdjęcia, twój grymas dumy, wywołujący zazdrość przyjaciółek, bo on ma kasę, bo on jest gość , bo on będzie rżnął dzisiejszej, ponurej nocy ciebie. Dziś on zrobi z ciebie gwiazdę porno, którą skrywał gdzieś potajemnie w najbardziej wyuzdanych marzeniach, dziś on zrobi z tobą wszystko, a ty mu na to pozwolisz, twoje wyzwolenie na to pozwoli, byś po raz kolejny, patrząc sobie w oczy, poczuła się jak księżniczka, jak szmaciana laleczka w koronie z dwiema stówami w majtkach, albo i nie. Nie szkodzi. On nie jest pierwszy, ty nie jesteś pierwsza.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify"><span id="more-106"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Wyzwolona, dumna mina, wyzwolona dupa w którą co jakiś czas, mięśniak z łańcuchem i szerokimi ambicjami, sprzedaje soczyste klapsy. Dumna mina, wywołująca zazdrość, ale… dlaczego masz smutne oczy? Dlaczego masz błagalny wzrok? Dlaczego patrzysz się tak, akurat na mnie? Szmaciana kukiełko, dlaczego nieogolony facet przy barze, który po raz kolejny dał się opętać alkoholem, który chciał się upodlić tej ponurej nocy, samemu, który po tym wszystkim w domu uprawiałby szybki seks ze wszystkimi, światowymi modelkami? Dlaczego akurat patrzysz się na niego, dlaczego na mnie, dlaczego psujesz piękno brzydoty, ponurej piątkowej nocy?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Kolejny klaps w dupę, nie dajesz mi spokoju, zerkasz gwiazdeczko, płaczesz oczami szmacianego serduszka. Takie wyróżnienie, taki klaps, zostaw mnie, spierdalaj! Dzisiaj pije sam, nie potrzebuję tych oczu, nie potrzebuję ciebie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Kolejny klaps, chwyt za włosy, szarpnięcie głową, coś w stylu romantycznego „pocałuj mnie skarbie”, tylko bardziej współczesne. Pocałowałaś go. Zrobiłaś to tak namiętnie, że chciałbym być na jego miejscu w tym czasie, zrobiłaś to tak namiętnie patrząc się na mnie, błagalnym wzrokiem, pocałowałaś, strzeliłaś w pysk, uciekłaś. Widać gwiazdą być nie chcesz, widać, że szmaciane serduszko rzuciło koronę w kierunku koleżanki, która z chęcią i z wielką wprawą, zajęła twoje miejsce na kolanach szanownego pana, nieprzejmującego się niczym. Teraz jego ręka była na piersi innej, teraj klepał po dupie inną pacynkę, szczęśliwą jak dziewica, która złapała welon na weselnych oczepinach.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Wyszłaś, mamy spokój, ja i najlepsza kochanka na świecie, najbardziej zazdrosna i opętańcza – alkohol. Ja i alkohol, my dwoje, złączeni w jedno, my i tylko my, ja i pierdolony alkohol. Możemy kontynuować plan, który realizujemy co piątek, który realizujemy i ulepszamy z każdą chwilą kiedy siadam za barem, wyciągam papierosa i z gracją proszę o podwójną pięćdziesiątkę najtańszej, barwionej wódki, najtańszej i najlepszej kochanki. Przy trzeciej kolejce idzie się przyzwyczaić, przy trzeciej nie przejmuję się już niczym, właśnie trwa zbawcza kolejka. Wyszłaś w odpowiednim momencie. Mogę zapomnieć. Zapominam.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Dla stałych klientów toaleta bezpłatna, pieniądze w kieszeni odliczone na taksówkę do domu, twarz lekko spocona, papieros w zębach. Kibel, oszczane podłogi, ktoś nasrał do pisuaru, a są dwa, nad każdym lustro. Z kabin śmierdzi spermą, tam alkohol nie pozwala mi wejść. Alkohol każe lać do pisuaru, alkohol patrzy mi w twarz, alkohol mówi do mnie <em>„ty skurwielu, i love you ty skurwielu, wracaj do domu ty skurwielu, siedem kolejek i na nogach się trzymasz, ale z ciebie twardy skurwiel”,</em><span style="font-style: normal;"> kiedy alkohol mówi, nie wypada mu przerywać, nie wypada sprzeciwiać i tak zaczął mnie już dymać, robi to z wielką wprawą, z wielkim doświadczeniem. Wyrucha i zostawi, rano poczuję się tak wyróżniony, poczuję się jak prosiak ciągnięty za uszy przez obleśnego rzeźnika, równie dobrze on może mieć łańcuch, szerokie ambicje, może klepać po dupie i łapać za cycka, szarpać za włosy, kolekcjonować szmaciane laleczki w koronie z papieru. Kurwa, te smutne oczy, dlaczego wszystkie one mają takie oczy?</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">Żegnamy się z barmanką, barmanka nie żegna się z nami, barmanka nas nienawidzi, wychodzimy. Jest deszcz, ponura piątkowa noc, przeobraziła się już w ponurą deszczową sobotę. Dzwonimy po taksówkę, pozwalam mówić kochance, kochanka bełkocze, kochanka się stara, kochanka robi ze mnie bardzo pijanego skurwiela i tak pewnie myśli pani która musiała rozszyfrować dokąd ma wysłać taksówkę. Jest deszcz, czekamy na taksówkę, nagle od tyłu ktoś łapie nas za ramię. Nie boimy się. Ktoś ściska nasze ramię, ktoś szlocha. Wyzwolona ręka, wyzwolony szloch, wyzwolona pełna dumy, płacze. Zdetronizowana królewna. Podjeżdża taksówka. Wsiadamy, mówimy adres, zaczynamy namiętnie się całować, jej ręka ściska coraz mocniej, moja ręka błądzi po jej udzie. Moja ręka, gdyż alkohol odsunął się na bok, z zazdrości. Dziś nie będzie seksu z alkoholem i wszystkimi modelkami, dziś będzie seks z wyzwoleniem, dziś ja się wyzwolę.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="justify">Zamek, klucze, kredens, buty, płaszcz wieszak, spojrzenie podobne do tego z klubu, dalej takie niewinne, smutne, błagalne, dalej skierowane w moją stronę. Pytam o herbatę, dawno nie było kobiety u mnie w domu, dawno nie było kobiecego zapachu wypełniającego nie tylko nozdrza ale i sufity, podłogi, ściany, kuchnię, kibel, łazienkę i wszystkie pokoje, w których od lat nie było widać kobiecej ręki.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify"><span style="font-style: normal;">Pytam o herbatę, ona rozpina mi koszulę, ona ściąga mi koszulę, ona całuje tors, ona gryzie mnie po sutkach. Tak ona jest prawdziwa, to nie jest kolejna iluzja, którą sprezentował mi alkohol, dla którego byłem, jestem i na pewno zawsze będę skurwielem. Ona gryzie mnie po sutkach, ja zrywam z niej piękną, białą bluzkę. Reszta to tylko pełna dynamizmu i uniesień historia. Nagość, ściana, ona tyłem do mnie, ja przodem do niej, ręce, ciało, usta, plecy, paznokcie plecy, pośladki, miednica, usta, penis, zęby, piersi, pełne zanurzenie się w sobie, twój szloch, twój szept ciężki do rozszyfrowania, twój szept coraz głośniejszy, twój szept stający się krzykiem </span><em>„wyzwól mnie!”</em><span style="font-style: normal;">, koniec uniesień, orgazm.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="justify">Ty nie jesteś wyzwolona, ty jesteś niewolnikiem, jesteś szmacianą pacynką, z papierową koroną szukającą wyzwolenia, pierdolonego wyzwolenia z pierdolonego szmacianego spojrzenia w lustro, szukasz pierdolonej miłości, gdzie już zapomniałaś co to słowo może znaczyć. Jesteś niewolnicą, niewolnicą z ustami u mojego pasa, niewolnicą robiącą to ustami namiętnie, ściskając moje pośladki, wbijając w nie swoje paznokcie. Na starym fotelu, który służył odpoczynkowi mojego taty, usiadł alkohol, wnikliwie przyglądając się z parszywą zawiścią całej tej scenie, z parszywą zawiścią i złośliwym chichotem.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">
<p style="margin-bottom: 0cm;" align="justify">„<em>Ubieraj się i idź do domu! Spierdalaj, zapomnij! Ja ciebie nie wyzwolę, zły adres!” </em><span style="font-style: normal;">Chwilę po tym mieszkanie było puste, nawet alkohol nie siedział na fotelu rodziciela. Cisza, którą tulę do siebie, nakrywając się wyzwoleniem, </span><em>„Viva la Resistance!” &#8211; </em><span style="font-style: normal;">szepce do mnie noc.</span></p>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;title=%22Viva%20La%20Resistance%21%22&amp;bodytext=Jeste%C5%9B%20wyzwolona%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20piersi%2C%20za%20kt%C3%B3re%20pozwalasz%20si%C4%99%20%C5%82apa%C4%87%20tym%20oble%C5%9Bnym%20d%C5%82oniom%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20nogi%2C%20kt%C3%B3re%20ca%C5%82kowicie%20ods%C5%82oni%C4%99te%20manifestuj%C4%85%20twoje%20zniewolenie%2C%20wyzwolona%20jest%20twoja%20dupa%2C%20posadzona%20na%20umi%C4%99%C5%9Bnionych%20u" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;title=%22Viva%20La%20Resistance%21%22&amp;notes=Jeste%C5%9B%20wyzwolona%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20piersi%2C%20za%20kt%C3%B3re%20pozwalasz%20si%C4%99%20%C5%82apa%C4%87%20tym%20oble%C5%9Bnym%20d%C5%82oniom%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20nogi%2C%20kt%C3%B3re%20ca%C5%82kowicie%20ods%C5%82oni%C4%99te%20manifestuj%C4%85%20twoje%20zniewolenie%2C%20wyzwolona%20jest%20twoja%20dupa%2C%20posadzona%20na%20umi%C4%99%C5%9Bnionych%20u" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;t=%22Viva%20La%20Resistance%21%22" title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=%22Viva%20La%20Resistance%21%22%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;t=%22Viva%20La%20Resistance%21%22" title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fviva-la-resistance&amp;title=%22Viva%20La%20Resistance%21%22&amp;annotation=Jeste%C5%9B%20wyzwolona%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20piersi%2C%20za%20kt%C3%B3re%20pozwalasz%20si%C4%99%20%C5%82apa%C4%87%20tym%20oble%C5%9Bnym%20d%C5%82oniom%2C%20wyzwolone%20s%C4%85%20twoje%20nogi%2C%20kt%C3%B3re%20ca%C5%82kowicie%20ods%C5%82oni%C4%99te%20manifestuj%C4%85%20twoje%20zniewolenie%2C%20wyzwolona%20jest%20twoja%20dupa%2C%20posadzona%20na%20umi%C4%99%C5%9Bnionych%20u" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/viva-la-resistance/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&#8222;Sprintem do nieba.&#8221;</title>
		<link>http://stojeden.org/tekstylia/sprintem-do-nieba</link>
		<comments>http://stojeden.org/tekstylia/sprintem-do-nieba#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 12 Dec 2007 13:29:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>[panSTOJEDEN]</dc:creator>
				<category><![CDATA[::nocne_nemezis]]></category>
		<category><![CDATA[::tekstylia]]></category>
		<category><![CDATA[opowiadania]]></category>
		<category><![CDATA[stojeden]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://test.stojeden.org/?p=104</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;To jest życie&#8221;. Można by cytować, te super mądre kilka miliardów osób, które w swoim, właśnie życiu wypowiedziało te słowa. I co z tego, kurwa, że powiesz, jak ja o tym wiem i Mc&#8217;donaldsowej Ameryki nie odkryłeś. Zimny poranek, lata dziewięćdziesiąte, wtedy jeszcze bywały zimne poranki, wtedy można było nosić szalik i z tego powodu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>&#8222;To jest życie&#8221;</em>. Można by cytować, te super mądre kilka miliardów osób, które w swoim, właśnie życiu wypowiedziało te słowa. I co z tego, kurwa, że powiesz, jak ja o tym wiem i Mc&#8217;donaldsowej Ameryki nie odkryłeś.</p>
<p>Zimny poranek, lata dziewięćdziesiąte, wtedy jeszcze bywały zimne poranki, wtedy można było nosić szalik i z tego powodu nie chorować. Wódka stawiała na nogi, nikt się w zimne poranki nie dziwił, że śmierdzisz, gdyż niejeden nie czuł tego odoru z powodu samoistnej i automatycznej konsumpcji.</p>
<p><span id="more-104"></span></p>
<p>Zimny poranek, lata te właśnie, szron na samochodach, szron na szybach, szron na suficie, gdyż po ostatniej libacji, a dokładnie wczorajszej, jakiś baran otworzył okno, nie zamykając go później. Już po takich znakach można poznać, jaka pogoda panuje na zewnątrz. Barana oczywiście nie ma, nikogo nie ma, okno otwarte, ten chłód na szczęście mnie nie zabił, a mało brakowało, tylko kazał wstać i mimo mglistości przed oczami, oraz trzaskających decybeli w głowie, zamknąć to okno.</p>
<p>Kubek, kawa, woda, czajnik, reset, mózg, przypominać, słowa, głośno, wyraźnie, kawa, kubek, czajnik, nie, nie, nie, szklanka, wódka, wdech, łykam, łykam, łykam, wydech i kurewskie pełne zdanie na wspaniały początek dnia. Bóle głowy przechodzą, ręce nie trzęsą, pamięć krótka, więc czasu nie marnuję. Nie chcę pamiętać wczoraj, nie chcę się uwsteczniać, złota myśl, piękny plan, idziemy do przodu.</p>
<p>Miłość poranków do mojej osoby jest platoniczna, w takich momentach chciałoby się wcale nie budzić, a jak się już budzić to wypoczętym, pełnym werwy, z zajebistą kondycją, jakiej zazdrościmy tym wszystkim plastikowym gogusiom promowanym, lub samo promującym się w tych i tamtych czasopismach. Mógłbym powiedzieć, programach, ale nie oglądam odmieńców. A na obrazki z fajną dupą, lubię popatrzeć. Zawsze byłem wrażliwy&#8230; szczególnie o poranku, który zawsze wybiera sobie niewłaściwy moment, by w jakiś faszystowski sposób podnieść mnie z wyra. Dzisiaj było okno.<br />
Kolejna szklanka, wyziew, <em>&#8216;fajna dupa&#8217;</em> &#8211; mówi mózg. A co ma innego powiedzieć, gdy taki tok myślenia wpajały mi grubasy z wielkich wydawnictw, pacynkowi dyktatorzy mody, którzy są tak awangardowi, że w swojej awangardzie nie podcierają sobie dup i w fenomenalny do porzygania sposób robią pięćdziesiątą korekcję nosa. Kiedy mi siali te fajne dupy w głowie, nie byłem świadomy. Świadomość pięknie potrafi wkurwić człowieka i tak właśnie świadomy sadystycznej operacji na mózgu, kiedy zaczynałem się zastanawiać, &#8216;po co mi to, co mam poniżej pępka, gdy się podnosi&#8217;, stałem się gąbką, którą jak naciśniesz powie: <em>&#8216;fajna dupa&#8217;</em>. I właśnie to cudo, co wisi na ścianie, a ja się na nią patrzę, na dzień dzisiejszy jest fajną dupą. Dzisiaj w głowie nie popełniam samogwałtu, dzisiejszy dzień jest szczególny, za to w końcu piłem wczoraj z przyjaciółmi i baranem co okno otworzył, za ten awans, za tą kasę, za to, że kiedy przyjdzie pora rachunku, okaże się, że te ciecie zgubiły portfel, za to, że będę musiał się ładnie wypinać, że by mi wchodzili w dupę w pracy, tak jak nieświadomie wypiął się mój szef, a ja w ten perfidny sposób wykorzystałem sytuację. Był zadowolony, był i awans. Na stanowisko, gdzie będę dyżurnym wypinaczem, gdzie nie będę chciał a oni i tak zrobią co chcą i tak będą atakować i wchodzić, co gorsza bez wazeliny.<br />
Wczoraj piłem za to stanowisko, które dostałem, piłem za bycie szefem działu kadr. Już mnie ambicja boli. Już włączam telewizor, już mi lepiej, już profesor poprawnej polszczyzny, wmawia jak mam gęgać, gdyż mój język jest tylko nieprawidłowy, o niskim poziomie gramatyki i popełniam błędy w akcentowaniu, a dokładnie, profesor mówi, że akcentować nie potrafię.<br />
<em>Drzwi, nie dszwi, krzesło, nie kszesło, imaginacja i transporter z towarem wymiennym&#8230;</em><br />
seria słów, dziś przelatują przeze mnie. Dziś, kiedy chwilę temu usiadłem na łóżku, poczułem dłoń na karku, usłyszałem westchnięcie i słodkie &#8216;misiu&#8217; na tyle słodkie, że zemdliło. Mówiłem, że nie chcę pamiętać? Właśnie sobie przypomniałem. Kiedy dotknęła, kiedy posłodziła, kiedy wypowiedziała <em>&#8216;odchodzę od męża, już dzwoniłam&#8217;</em> i <em>&#8216;może powtórzymy to co robiliśmy zeszłej nocy&#8217;</em>. Kiedy wypowiedziały to usta, żony mojego szefa&#8230;</p>
<p><em>&#8216;Życie. Życie, z akcentem. Tyle prostych słów nie potraficie wypowiedzieć państwo prawidłowo. Życie, życie, życie. A teraz pełnym zdaniem. TO JEST ŻYCIE!&#8217;</em> &#8211; gadał do siebie profesor w telewizorze.</p>




	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.printfriendly.com/print?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;partner=sociable" title="PDF"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/pdf.png" title="PDF" alt="PDF" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba" title="Wykop"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/wykop.png" title="Wykop" alt="Wykop" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://digg.com/submit?phase=2&amp;url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;title=%22Sprintem%20do%20nieba.%22&amp;bodytext=%22To%20jest%20%C5%BCycie%22.%20Mo%C5%BCna%20by%20cytowa%C4%87%2C%20te%20super%20m%C4%85dre%20kilka%20miliard%C3%B3w%20os%C3%B3b%2C%20kt%C3%B3re%20w%20swoim%2C%20w%C5%82a%C5%9Bnie%20%C5%BCyciu%20wypowiedzia%C5%82o%20te%20s%C5%82owa.%20I%20co%20z%20tego%2C%20kurwa%2C%20%C5%BCe%20powiesz%2C%20jak%20ja%20o%20tym%20wiem%20i%20Mc%27donaldsowej%20Ameryki%20nie%20odkry%C5%82e%C5%9B.%0A%0AZimny%20poranek%2C%20lata%20" title="Digg"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/digg.png" title="Digg" alt="Digg" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://delicious.com/post?url=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;title=%22Sprintem%20do%20nieba.%22&amp;notes=%22To%20jest%20%C5%BCycie%22.%20Mo%C5%BCna%20by%20cytowa%C4%87%2C%20te%20super%20m%C4%85dre%20kilka%20miliard%C3%B3w%20os%C3%B3b%2C%20kt%C3%B3re%20w%20swoim%2C%20w%C5%82a%C5%9Bnie%20%C5%BCyciu%20wypowiedzia%C5%82o%20te%20s%C5%82owa.%20I%20co%20z%20tego%2C%20kurwa%2C%20%C5%BCe%20powiesz%2C%20jak%20ja%20o%20tym%20wiem%20i%20Mc%27donaldsowej%20Ameryki%20nie%20odkry%C5%82e%C5%9B.%0A%0AZimny%20poranek%2C%20lata%20" title="del.icio.us"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/delicious.png" title="del.icio.us" alt="del.icio.us" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.facebook.com/share.php?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;t=%22Sprintem%20do%20nieba.%22" title="Facebook"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/facebook.png" title="Facebook" alt="Facebook" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://twitter.com/home?status=%22Sprintem%20do%20nieba.%22%20-%20http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba" title="Twitter"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/twitter.png" title="Twitter" alt="Twitter" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.myspace.com/Modules/PostTo/Pages/?u=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;t=%22Sprintem%20do%20nieba.%22" title="MySpace"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/myspace.png" title="MySpace" alt="MySpace" class="sociable-hovers" /></a>
	<a rel="nofollow"  target="_blank" href="http://www.google.com/bookmarks/mark?op=edit&amp;bkmk=http%3A%2F%2Fstojeden.org%2Ftekstylia%2Fsprintem-do-nieba&amp;title=%22Sprintem%20do%20nieba.%22&amp;annotation=%22To%20jest%20%C5%BCycie%22.%20Mo%C5%BCna%20by%20cytowa%C4%87%2C%20te%20super%20m%C4%85dre%20kilka%20miliard%C3%B3w%20os%C3%B3b%2C%20kt%C3%B3re%20w%20swoim%2C%20w%C5%82a%C5%9Bnie%20%C5%BCyciu%20wypowiedzia%C5%82o%20te%20s%C5%82owa.%20I%20co%20z%20tego%2C%20kurwa%2C%20%C5%BCe%20powiesz%2C%20jak%20ja%20o%20tym%20wiem%20i%20Mc%27donaldsowej%20Ameryki%20nie%20odkry%C5%82e%C5%9B.%0A%0AZimny%20poranek%2C%20lata%20" title="Google Bookmarks"><img src="http://stojeden.org/wp-content/plugins/sociable/images/googlebookmark.png" title="Google Bookmarks" alt="Google Bookmarks" class="sociable-hovers" /></a>


<br/><br/>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stojeden.org/tekstylia/sprintem-do-nieba/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
