Bez tytułu tym razem…
07.07.2008 o 01:25
Od życia bez łez, do łez nad życiem swoim,
Przepłynę zanim zdążę rozejrzeć się.
Jedno bez drugiego topimy się co noc
W pościeli oceanie, powodzi łez.Zbuduję wielką Flotę Zjednoczonych Sił,
By razem zwalczyć niebezpieczny Styksu wir.
Styksu wir.Voo Voo – Flota zjednoczonych sił
Będzie długo, nudno, wulgarnie i pewnie nie wnosząco nic do życia przy dźwiękach łobi jabi… ale proszę pamiętać, jestem tylko człowiekiem i mogę się mylić!
Od początku.
Mam na imię Piotr i mam 24 lata… No może nie aż tak od początku, ale miło sobie uświadomić, po raz kolejny w wakacje, ile to wiosen ma się za sobą. Doszło do mnie to dzisiaj i może to przerwało długą ciszę na stronie. Ha, trzeba sobie rzygnąć, niekoniecznie intelektualnie, ale… (wielokropków też będzie sporo).
Było sobie już absolutorium i trwają pierwsze obrony, pierwszych dziennych i pierwszych dzielnych studentów, zacnej teologii (mocno kciuki trzymam). Było, nie ukrywam tęsknie sobie na tym krześle i złośliwie nie dopuszczam jeszcze myśli, że w październiku już nie zapalę przy popielniczce, która jednoczyła pokolenia, nie będę słuchał zacnych wykładów, cicho (czasami głośno) aczkolwiek złośliwie nie będę ich komentował i nie spotkam się ze wspaniałą Bracią, z którą przeżyłem całe pięć lat. Cholerne pięć lat i zarazem wspaniałe. Tęsknie sobie na tym krześle i dopuszczam tylko jedną myśl, że trzeba iść do przodu i zobaczyć co nas czeka jeszcze i co życie za niespodzianki nam zgotowało…
Pierwsze kroki już poczynione i pierwszy tydzień pracy już za mną. Tym co nie wiedzieli to już piszę, tak dostałem pracę w Poznaniu i jestem bardzo zadowolony. Więcej nic nie dodam (ah ta wrodzona złośliwość). Skoro praca w Poznaniu to znaczy się, że już wyprowadziłem się ze Szczecina i osiadłem w stolicy Wielkopolski, ot krążownik ze mnie, coraz bardziej na południe. Właściwie teraz się śmieje, że nie brałem jakoś nigdy Poznania pod uwagę, ostatnie dwa lata zmieniły to podejście (jak widać właśnie) i wychodzi na to, że posiedzę tutaj dłużej.
Wyprowadzka też bardzo emocjonalna, trzy lata w jednym mieszkaniu, w doskonałym mieszkaniu, które nazywałem domem (tym drugim), który nauczył mnie bardzo wiele i w którym dojrzałem. Emocji było sporo, obiecałem, nie tylko sobie, że będę tam wracał, odwiedzał… a już dziś napiszę: Dziękuję!
Przeprowadzałem się na raty czego konsekwencją w jednej chwili było chrupnięcie w kręgosłupie i dysfunkcja trzydniowa, ot przedźwignęło się biedactwo, na szczęście skuteczna interwencja mojego Skarba postawiła mnie na nogi. A skoro mowa o Skarbach to zostały trzy tygodnie do wielkiego wydarzenia, w którym to ja, niesforny czasem, a złośliwy zawsze, zwiążę się z moją Pastorałką. I traf chciał, ten paskudny traf, że lipiec osobno, pieprzony lipiec pełen kochanej tęsknoty, pieprzonej pustoty i pragnienia zobaczyć rano śmiejące się oczy i usta. Przeżyjemy, wytrwamy!
Strasznie emocjonalny czas ostatnio, doskonała gra na mojej wrażliwości. Bardzo dużo, cholernie dużo, wydarzyło się ostatnio, nawet jak strona przez dni parę nie chodziła czułem się jakiś niespokojny… Ale wszystko, powoli wraca do swojego porządku, porządku chaosu, mojego pięknego chaosu…

Sam nie wiem dlaczego, wczoraj, paląc papierosa przypomniał mi się tekst, który wypowiedział pewien pan o imieniu Tadek, pewnej pięknej imprezy andrzejkowej. I niech ten tekst będzie mottem tego wpisu:
Wkurwia mnie to, bo tego nie rozumiem, elegancko mnie to wkurwia, jak ludzie mówią na papierosa FAJKA, albo kiep czy pet. Chodź na fajkę… Chodź na peta… Masz kiepy…? Elegancko to nie brzmi, papieros to papieros, jakbym szedł na fajkę, to bym miał ze sobą elegancką drewnianą fajkę i tytoń, a pet czy kiep, to pieprzony ściśnięty, zgaszony papieros. Wkurwia mnie to, jak można pewne rzeczy nazywać inaczej. Papieros to papieros. Brzmi elegancko.
O jaka elegancka pani, a pani jest tutaj sama? Tak? Elegancko! To ja się panią zaopiekuje, Tadek jestem, elegancko, odprowadzę do domu. A jak za daleko, to elegancko, bo ja mieszkam blisko i nikogo nie ma w domu. Dżentelmen jestem, elegancko, po co się męczyć… Elegancko.
Tadek
No właśnie i dlatego od dzisiaj papieros będzie dla mnie papierosem, trzeba używać nazw własnych i dokładnych, podobnie do innych rzeczy… takie małe postanowienie. Ma być elegancko. Elegancko!
Łobi jabi je, łobi jabi je jeeeeeeeeeeeeee tu najt…
Łobi Jabi je łobi jabi je…. (oczywiście polecam włączyć głośniki)…
Audio clip: Adobe Flash Player (version 9 or above) is required to play this audio clip. Download the latest version here. You also need to have JavaScript enabled in your browser.
Piotrusiu,myślę że wszyscy będziemy tęsknić choć troszkę-za sobą,a nawet za tym miejscem w którym przeżywaliśmy wzloty i upadki i przetrwaliśmy pięć latek.Weszliśmy tam normalni(na swój sposób),wyszliśmy inni,bardziej dojrzali(?),bardziej zahartowani i jak napisałeś,trzeba iść dalej-zobaczyć jakie niespodzianki przygotowało dla nas życie:)Pozdrawiam Ciebie i Twą Wybrankę:-)
Przeżyjecie i wytrwacie, i będzie pięknie! Czego Wam z serca życzę! :) Ach i komu ja teraz będę dokuczać? ;P