Po konferencji…

Lubię kiedy się zieleni, lubię jak się piwo pieni
I gdy można w pianę lekko wsunąć wąs
Chociaż czasem tak się spoję, że do domu iść się boję
No bo stara łapie zaraz dziwny dąs

Zdrowa Woda – Piwo

Ekodromu czas minął, konferencja można by rzec udana, wykłady ciekawe i bardzo fachowe (ukłony dla wygłaszających referaty w szczególności dla tematów o domach pasywnych i pompach ciepła). Jedynie promocja konferencji miała bardzo dużo do życzenia, ale to moje subiektywne zdanie i mało ważne, gdyż już po…

Wieczorem, po sześciu godzinach referowania, oraz po obiadku było dane nam posiąść tajemnicę tworzenia tak popularnego napitku jak piwo, a dokładnie LECH, którego to browar odwiedziliśmy uczestnicząc w to bardzo interesującej wycieczce, czego dowodem jest certyfikat ‘Piwowara‘ po zwycięstwie konkursu multimedialnego, wieńczącego podróż złotym szlakiem.

Później już tylko degustacja i impreza w jednym z poznańskich klubów… oj działo się działo, tylko dym gryzł strasznie w oczy… mój dym…

Pozdrowienia dla konferansjerów, konferencjarzy, jajcarzy, NZS-owców z różnych stron Polski, oraz NZS-owców z Akademii Rolniczej w Poznaniu w szczególności.

I po przeżyciach…

  • PDF
  • Wykop
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Twitter
  • MySpace
  • Google Bookmarks

Machnij komentarzem.